wtorek, 21 października 2014

GRISSINI

    

                                              

Najlepsze grissini można zjeść oczywiście we Włoszech. Te sklepowe znajdujące się na półkach, pięknie opakowane w wysokiej cenie nie są tak dobre jak grissini powstających w zakładach pracujących tradycyjnie, które można znaleźć w okolicach Turynu. I to właśnie z Turynu wywodzą się owe paluszki chlebowe. Historia ich zaczęła się od małego chłopca - syna nowo koronowanego króla Włoch Wiktora Emanuela II. Chłopiec nie chciał jeść pieczywa, dlatego lekarz który się nim zajmował poprosił piekarza o upieczenie pieczywa bez miękiszu. Piekarz wymyślił długą, cienką i łatwo łamiącą się pałeczkę białego chleba. Czy to pomogło chłopcu nie wiadomo, jednak od tego momentu grissini stały sie nieodłącznym elementem kuchni włoskiej.  
Wykonanie paluszków jest dość pracochłonne, ale ilość potrzebnych składników minimalna: maka pszenna, woda, drożdże i oliwa. Poniższy przepis pochodzi z książki "Chleb" autora Jeffrey Hamelman. Paluszki chlebową są OBŁĘDNE. Wciągają niesamowicie, maczane w ulubionym sosie pochłaniają do reszty. To najlepszy przepis jaki do tej pory miałam okazję wypróbować. I zostaje moim numerem 1. Do ciasta można dodać dowolne składniki jak zioła, mak, sezam, koper włoski, parmezan czy czosnek. 
Robicie je w domu czy kupujecie w sklepie?

             


G R I  S S I N I
(ok 100 sztuk po 5g)

- 508g (4 i 1/8 szklanki) mąki pszennej
- 264g (1 i 1/8 szklanki) wody
- 60g ( 5 łyżek) oliwy z oliwek
- 51g (3 i 1/2 łyżki) masła
- 11g soli
- 5g drożdży instant
- ulubione ziła (opcjonalnie)

Do miski wkładamy wszystkie składniki (mnje były w temperaturze pokojowej). Zagniatamy je do momentu połączenia się składników. Następnie przekładamy ciasto na blat i wyrabiamy około 6-8 minut, żeby było gładkie i elastyczne (jeżeli ciasto będzie się kleić do blatu lub stolnicy to podsypać je max 1 łyżką maki - mi tyle wystarczyło. Wyrobione ciasto przekaldamy do miski i odstawiamy w ciepłe miejsce bez przeciągów na 1 godzinę. 
Po tym czasie piekarnik nagrzewamy do 195 stopni. Gotowe ciasto przekładamy na blat i dzielimy na małe kawałki (można każdy ważyć na wadze) i formujemy z nich paluszki, każdy kawałek rolując na dowolną grubość i długość. Paluszki przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 20 minut do lekkiego zrumienia. Jeżeli nie pieczemy wszystkich paluszków za jednym razem resztę uformowanych przykrywamy ściereczką żeby ciasto nie obeschło. Po upieczeniu studzimy i jemy w dowolnej kombinacji.

Smacznego!




2 komentarze :

  1. Olu grissini idealne :) masz racje, nie ma jak domowe :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń