czwartek, 8 października 2015

SEMLOR - SZWEDZKIE BUŁECZKI


Prawdopodobnie najlepsze szwedzkie bułeczki. Podobno jadane podczas szwedzkiego"karnawału", który jak niektórzy piszą nie istnieje, a ten prawdziwy jest tylko w Rio. Podobno nie można ich kupić na co dzień w każdej cukierni, a jak już się pojawi to ustawiają się po nią kolejki. Podobno nie można upiec w domu idealnej semlor. Podobno niektórzy (bo taka jest tradycja) zalewają semlor ciepłym mlekiem, żeby zmiękła, inni jedzą nożem i widelcem. Podobno są słodkie i sycące. 

Ja jednak nie czekam na żaden karnawał, specjalny dzień, robię je kiedy mam ochotę. Z różnymi kremami, nadzieniami i dekoracjami. Testuję różne przepisy i  za każdym razem odkrywam nowy smak. Mi one smakują, są delikatne, miękkie z delikatnym kremem śmietankowym. Polecam spróbować zrobić je w domu, bo nie są trudne. Dzisiaj prezentuję znany przepis Dorotki, który dostała prosto ze Szwecji. Oprzesz się?

~ aleksandra







SEMLOR
(16 sztuk)

Ciasto:
- 200 ml mleka
- 20 g świeżych drożdży
- 2 i 1/3 szklanki mąki pszennej
- 80 g rozpuszczonego masła
- 1/3 szklanki cukru do wypieków
- 2 łyżeczki kardamonu
- małe jajko
- szczypta soli

Nadzienie:
- 250 g masy marcepanowej
- 50 g miękkiego masła
- 50 g zmielonych migdałów
- 100 g cukru pudru
- 15 g cukru waniliowego

Dodatkowo:
- jajko roztrzepane z łyżką mleka
- 500 ml śmietanki 36%
- 3 łyżki cukru pudru

Wykonanie:

Wszystkie składniki na ciasto powinny być w temperaturze pokojowej.

Robimy zaczyn: drożdże rozpuszczamy w 4 łyżkach letniego mleka, dodajemy 2 łyżeczki cukru. Mieszamy i odstawiamy na 10-15 minut.

Do dużej miski przesiewamy mąkę, wlewamy do niej zaczyn. Mieszamy. Dodajemy pozostałe składniki i zagniatamy gładkie i elastyczne ciasto. Trwa to około 10-15 minut. Gotowe przekładamy uformowane w kulę do miski obsypanej mąką. Odstawiamy przykryte czystą i suchą ściereczką na 1,5 godziny w ciepłe miejsce bez przeciągów ( ja zawsze wkładam do mikrofalówki).

Po podwojeniu swojej objętości dzielimy ciasto na 16 równych części. Formujemy z nich bułeczki i układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Przykrywamy ściereczką i ponownie odstawiamy do wyrośnięcia (około 20-30 minut)

Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. Bułeczki przed wstawieniem do piekarnika smarujemy dokładnie jajkiem roztrzepanym z mlekiem. Pieczemy 10-12 minut do zrumienienia.

Studzimy na kratce. Odcinamy wierzch (czapeczkę). W bułeczce robiły małe wgłębienie (niekoniecznie). Nadziewamy je masa marcepanową ( wszystkie składniki masy dobrze ze sobą wymieszać - zagnieść). Na wierzchu dekorujemy bitą śmietaną ubitą na sztywno z cukrem pudrem. Przykrywamy odciętym wierzchem. Posypujemy obficie cukrem pudrem.

Smacznego!






2 komentarze :

  1. Ja bym się nie oparła :) Wyglądają idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. i prawidłowo gin..nie ma się co opierać ;) dzięki ;)

    OdpowiedzUsuń